Słoma z butów cz. 2

Dawno, dawno temu…

W grodzie nad Wkrą, słynącym niegdyś z festiwalu cygańskich muzykantów, podstarzały kupiec ze słomą w butach zajechał swoją furmanką w miejsce poboru myta za dopuszczenie swojego konia do użytkowania. Biały, niemiecki rumak nie był już jednak w takiej formie jak niegdyś, toteż urzędnik odmówił postawienia pieczęci w rodowodzie ogiera. Kupiec wściekł się. Zaczął toczyć pianę z ust bardziej obfitą niż jego koń, a słoma z jego butów zaczęła wysypywać się na bruk. Stojące w kolejce rumaki zarżały szyderczo. Kupiec począł wymachiwać rękami, lecz widząc, że nic nie wskóra, rzucił klątwę – sam wybuduje sobie punkt oględzin koni i furmanek.

Czytaj dalej Słoma z butów cz. 2

Słoma z butów

Dawno, dawno temu…

W niewielkiej osadzie gdzieś na krańcu cywilizowanego świata, słynącej niegdyś z corocznego zjazdu cygańskich muzykantów, prowadził swoje interesy pewien podstarzały kupiec. Miał on tam kilka morgów ziemi, na których wybudował skład opału, przystań dla dorożek i koni oraz wielkie targowisko dla pewnego bogatego kupca z Portugalii. Przystań i targowisko wynajął innym, a sam prowadził manufakturę ze składem opału. Dorobił się dużej liczby dukatów, z czym ochoczo obnosił się po okolicy i chwalił nieustannie. Miał jednak pewien zasadniczy problem – gdziekolwiek się nie pojawił, zawsze z jego butów wystawała słoma.

Czytaj dalej Słoma z butów