Cywilizacja ignorancji

Rok 3018.

Niemal tysiąc lat po katastrofie, która spowodowała, że ludzkość stanęła na skraju zagłady. Większość informacji o dawnej cywilizacji zginęła bezpowrotnie. Niedobitki, które przetrwały apokalipsę, starają się przechować wiedzę i tradycję przeszłych pokoleń. Lekcja historii. Nauczyciel prowadzi wykład w języku będącym mieszanką dawnych angielskiego i chińskiego: Nasi przodkowie posługiwali się prostym pismem obrazkowym, znanym jako Emotikon. Dysponowali potężną bronią o enigmatycznej nazwie Nokia 3310. Ich naczelnym bóstwem był niejaki Fejs-Bóg. Tworzyli społeczności łowiecko-zbierackie, zbierając tak zwane Lajki i polując na bliżej nieokreślone Pokemony.

Rok 2018.

Ludzkość jest u szczytu swojego rozwoju. Poziom życia rośnie, a dostęp do informacji jest niemal nieograniczony. Przeciętny uczeń szkoły średniej posiada wiedzę porównywalną ze średniowiecznym alchemikiem na królewskim dworze. Mamy internet, nowoczesne maszyny, a wkrótce powstanie sztuczna inteligencja. Już tylko krok do cywilizacji opartej na wiedzy. Wszak… Ziemia jest płaska i ma sześć tysięcy lat, ewolucja nie istnieje, szczepionki powodują autyzm, żydzi rządzą światem i są zmiennokształtnymi jaszczurami, NASA ukrywa prawdę o lądowaniu na Księżycu, z nieba zrzucają na nas trujące chemtrails, a woda w kranie pełna jest chloru, by nas kontrolować. Wygląda na to, że część ludzkości posiadła już wiedzę tajemną i odrzucając dotychczasowy dorobek naukowy, postanowiła wstąpić na nowy, wyższy poziom rozwoju. Dostępny dla wtajemniczonych, tych którzy włączają myślenie.

Paradoks naszych czasów.

Dlaczego ludzie wierzą w głupoty, jest naukowo wyjaśnione tutaj:

Dlaczego ludzie wierzą w głupoty

Krótki film o prawdzie i fałszu

Wygląda na to, że łatwiejszy dostęp do informacji jest jednocześnie powodem zwiększonej dezinformacji. Zauważył to już dawno temu Stanisław Lem, kiedy stwierdził że nigdy jeszcze nie widział tylu idiotów co w internecie. Wbrew pozorom nasz mózg nie rozwinął się znacząco przez ostatnie kilkadziesiąt tysięcy lat i tak jak kiedyś brak wiedzy na jakiś temat łączono z magią i bóstwami, tak teraz ignorancja prowadzi do wiary w spiski, choćby były najbardziej absurdalne. Przypomnijmy, że istnieje plan depopulacji ludzkości. Już wkrótce nie będzie nas siedem miliardów, a… osiem.

Zainspirowali mnie politycy.

Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie wybory, a ściślej to, jak ludzie potrafią ślepo wierzyć w swoich ulubionych polityków. Tak zwany twardy elektorat, obojętnie której partii, nie różni się wiele od antyszczepionkowców, płaskoziemców i innych oświeconych. Mam wiadomość, która dla niektórych może być szokiem – naprawdę istnieją ludzie, którzy są Polakami, a nie wierzą, są lewicowymi patriotami lub prawicowymi euroentuzjastami, są konserwatywni liberałowie, antykomunistyczni socjaliści i ludzie, którzy mają poglądy mieszane. To może być nie do pomyślenia dla twardogłowych, ale nasi przodkowie też nie od razu wynaleźli koło. Opisani na wstępie hipotetyczni nasi potomkowie za tysiąc lat, popełnili ten sam błąd poznawczy – wyrobili sobie zdanie na podstawie zbyt małej ilości informacji. Dla nas nie może być tego wytłumaczenia, więc stajemy się powoli cywilizacją ignorancji.

Dogmaty i dowody.

Antyszczepionkowcy wierzą w swoje tezy, mimo że nie mają na nie żadnych dowodów. Zresztą oni nie wierzą w dowody, bo wszystkie są kupione. Płaskoziemcy mają swoje dowody, które można obalić prostymi doświadczeniami we własnym domu. Kreacjoniści nie wierzą w teorię, która została zweryfikowana wielokrotnie i jest uznana za naukowy fakt. I tak dalej, i tak dalej. Wszystkich ich łączy jedno – uznają nie dowody, a dogmaty. To jest to co odróżnia ludzi poprawnie myślących od tych, którzy myślą, że myślą. Człowiek poprawnie myślący nie będzie przyjmował wszystkiego bezkrytycznie, będzie rozważał, nie uznawał dogmatów, a opierał się na empirycznych dowodach. Podstawą logicznego rozumowania jest to, że jeśli się czegoś nie udowodni, lub nie obali jakiegoś dowodu, to nie można takiej informacji przyjąć za fakt. Powtarzam, to jest podstawa logicznego rozumowania. Niech ktoś poinformuje o tym Sochę.

Zasada ograniczonego zaufania.

Wspominałem o tym w poprzednim wpisie. Dotyczy ona nie tylko polityków, ale też wszelkich guru, duchowych przywódców, strażników jedynej prawdy i innych tego typu cwaniaczków. Myślicie, że Jerzy Zięba to współczujący i walczący z lekarskim establishmentem Robin Hood? Trochę w sumie tak, choć zabiera głównie biednym. Rynek suplementów to żyła złota. Co do intencji agentki ubezpieczeniowej Sochy też należy uważać, wszak ubezpieczenie od NOP, czy innych domniemanych skutków szczepionek to kusząca perspektywa.

Takie ruchy to oczywiście nadal margines, jednak obserwuje się rosnącą tendencję co do ich zasięgu. O ile wiara w płaską ziemię nie jest jakoś szczególnie niebezpieczna dla innych, tak negowanie wartości szczepionek, czyli jednego z najważniejszych wynalazków ludzkości, który ocalił miliony istnień, już zdecydowanie tak. Należy stawiać na gruntowną edukację ludzi w tym zakresie. Jeśli zostanie to zaniedbane, a zamiast tego będzie się słuchać krzyczącego z mównicy medycznego eksperta Liroya, błędne pojmowanie wolności może doprowadzić do sytuacji, że naprawdę staniemy kiedyś u progu zagłady. Są rzeczy groźniejsze niż Nokia 3310, a Chuck Norris i Avengersi mogą już być na emeryturze.

Lopez.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *