Smacznych jajec

Uwaga, będę Wam życzył

To, czego chciałbym Wam pożyczyć, to nie stówa, bo nie mam. Ale na pewno nie będę Wam życzyć normalnie. W nienormalnych czasach normalne życzenia to nienormalność. Chociaż wcale nie mam pewności, czy ta nienormalność nie jest jednak normalna, a te parę lat względnej normalności normalne nie było. W każdym razie to czas niezłych jajec, a w tej sytuacji życzenie smacznego jajka nabiera nowego wymiaru.

Zdrowia…

…nie ma co życzyć, bo i tak nic to nie daje. Przecież gdyby te wszystkie życzenia miały moc sprawczą, wszyscy już bylibyśmy nieśmiertelni. A tymczasem jak nie katar, to hemoroidy, jak nie boli w krzyżu, to rwa kulszowa. Jak nie przeziębienie, to dwa lata pandemii. Nic nam już nie pomoże, zdrowi nigdy nie będziemy, a z czasem i tak będzie już tylko gorzej. Bierzcie zatem ketonal i wyjdźcie na dwór, chociaż piździ. Covid Was już nie dopadnie, bo minister go zlikwidował.
Zamiast zdrowia życzę Wam….

…odporności.

Na jedną przypadłość. Na początku objawia się chorobliwym przekonaniem o tak zwanym samodzielnym myśleniu. Jeśli zauważycie u siebie też takie objawy jak przemożna chęć wyłączenia telewizora i/lub niezwykłe zamiłowanie do foliowych czapeczek, wtedy będzie za późno. Zawczasu więc trzymajcie się z dala od rudych agentek ubezpieczeniowych, ruskich piosenkarzy i brodatych reżyserów o imieniu Grzegorz. To są super-roznosiciele.

Radości…

…nie ma co życzyć, bo i z czego tu się cieszyć, jak nie ma zdrowia. Przecież nie będziemy się radować, że ruscy znowu wyzwalają, a inflacja za dwa lata zacznie hamować. Można się co prawda cieszyć, że idzie wiosna, ale co z tego skoro nadal piździ, a nawet jak przestanie, to nie wiadomo, czy będzie nas stać na kiełbasę na grilla. A nawet jak będzie nas stać, to nie wiadomo, czy nie będzie ruska. A nawet jak nie będzie ruska i będzie nas stać, to jeszcze zakażą, bo LGBT czy coś.
Zamiast radości życzę Wam….

… wytrwałości.

W tym smrodzie ruskich onucy, który zalatuje z wiatrem od wschodu. Wy załóżcie skarpetki, obojętnie czy biało-czerwone, czy żółto-niebieskie. Jasne, że trochę droższe, ale nas nie zrujnują. A jak Wam powiedzą, żeby te skarpetki dobierać z głową, zapytajcie co to oznacza. Nie będą wiedzieli. Zresztą nie będą Was przecież uczyć mody. Najważniejsze, że nie dostaniemy grzybicy stóp od śmierdzących onuc, a inni docenią nasz styl i zapach.

Pomyślności…

…nie ma co życzyć, bo jak ma nam się wieść, gdy nie ma zdrowia ani radości. Portfel coraz chudszy, proporcje w lodówce coraz bardziej na korzyść światła, a i światło jakby słabsze. Pojechałby na wakacje, ale bon już wykorzystany, auta im starsze, tym droższe, a paliwo od ruskich. Trza zostać w chałupie, ale tynk spada na łeb. I będzie spadał, bo remont to nie remanent, na plus nie wyjdę. Lepiej już było.
Zamiast pomyślności życzę Wam…

…spokoju.

Cieszta się tym co mata. Lepiej nie będzie, a zawsze może być gorzej. Zawsze może przyjść nowa epidemia, Polska zawsze może zostać nową Wenezuelą, albo może przyjść konieczność nauki języka ruskiego. Ba, PiS może znów wygrać wybory. Jest chujowo, ale stabil… No nie, stabilnie też nie jest. No ale lepsza stara bida niż nowa, tak że tego… Chill moi drodzy. Co nam więcej zostało. W poniedziałek i tak będziecie spłukani.

Smacznych jajec.

RADEKtor Lopez.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

%d bloggers like this: