Debiut i co dalej?

Więcej pytań niż odpowiedzi

Czy napisałem książkę? Tak. Wydałem ją? Tak. Jest dostępna w sprzedaży? Tak. Odpowiedź zaś na całą resztę pytań brzmi: nie wiem. Nie wiem, czy odniesie jakiś wymierny sukces, czy też słuch o niej zaginie w nawale innych tytułów. Brakuje mi jeszcze informacji co do konkretnej liczby sprzedanych egzemplarzy, w każdym razie wiem tylko o części. Nie wiem jak ją widzą czytelnicy, gdyż doczekała się na razie tylko jednej recenzji (fakt, że bardzo pozytywnej) i kilku ocen wśród znajomych (trudno orzec ile w nich jest kurtuazji). No i wreszcie nie wiem, co dalej, czy uda się wydać kolejną książkę. Nie wiem, bo to zależy wyłącznie od zainteresowania tą. Innymi słowy, to zależy wyłącznie od Was, czytelników. Bez Was pozostanie tylko debiut.

Teraz albo nigdy

To własnie teraz jest moment prawdy i punkt zwrotny w mojej „karierze” pisarskiej, gdyż w najbliższych miesiącach wyjaśni się, czy pozostanę z jedną książką w dorobku, czy też będę miał szansę na kolejne publikacje. Dlaczego? Nie jest tajemnicą, że partycypowałem w kosztach wydania „Znaleźć wyjście”. Rynek jest bardzo trudny dla debiutantów i to praktycznie jedyna szansa, by zaistnieć, a na pewno najłatwiejsza do zrealizowania. Natomiast dalsze dokładanie do tego interesu mija się z celem. Owszem, można by było cały czas wydawać książki współfinansując ich koszty, ale po pierwsze – trzeba te środki mieć, a po drugie – tylko zainwestowanie w pisarza przez wydawnictwo jest gwarancją pozycji na rynku, głównie dzięki promocji i marketingowi z najwyższej półki. Prawda jest prozaiczna – jeśli wydawnictwo wydaje pieniądze, robi wszystko, by się zwróciły i by na tym zarobić. Jeśli zaś autor przynajmniej część z tego finansuje, wtedy interes wydawnictwa jest zabezpieczony i nie musi już ono prowadzić szeroko zakrojonej akcji marketingowej.

Syzyfowa praca?

Nie rozważam teraz sprzedaży w kategoriach zarobionych pieniędzy (nawet nie liczę, że mi się to zwróci). Nie ma to większego znaczenia, ponieważ najważniejsza jest liczba sprzedanych egzemplarzy. Im większa ona będzie, tym większa będzie szansa, że wydawnictwo (nieważne jakie) będzie chciało we mnie zainwestować w przypadku drugiej książki. Jestem w trakcie jej pisania i szkoda byłoby ten nakład pracy zmarnować zostawiając ją w szufladzie. Na marne może jednak pójść znacznie więcej pracy niż pisanie książki, na marne może pójść czas i pieniądze zainwestowane w promocję „Znaleźć wyjście”. Tak, w marketing też inwestuję, nie ma nic za darmo. Tylko tak mogę dać sobie szansę, ale równie dobrze mogą to być nakłady wyrzucone w błoto.

Inwestycja bez gwarancji

Promocja książki to żmudna i ciężka praca. Oczywiście podstawa to prowadzenie tejże strony www oraz bloga, a także strony na facebooku i konta na instagramie. Linki tu, zajrzyjcie 🙂 :

fb   insta

Ważna jest tu systematyczność, czyli dosyć regularne dodawanie wpisów. Strona zanotowała ok. 800 udostępnień, a poszczególne wpisy mają ich przeważnie w okolicach stu. Fanpage na razie zanotował nieco ponad 300 polubień. Insta bez rewelacji, 170 followersów, ale myślę że będzie więcej. Sami oceńcie, czy to dużo czy mało. Inna sprawa to promowanie postów, czyli płatne ich udostępnianie większej ilości ludzi. Czasem trzeba i tak.
Postawiłem na profesjonalizm i zleciłem wykonanie filmiku promocyjnego., który umieściłem na jutubie. Efekt jest taki:

Zwiastun książki

Nieco ponad tysiąc wyświetleń, czyli tak jak większość tego typu filmów. Zawsze dodatkowe zainteresowanie, zwłaszcza że wydawnictwo udostępniło też na swojej stronie.
Ważną formą promocji są recenzje. Na razie książka doczekała się jednej. Tu oczywiście jest rola wydawnictwa, gdyż to ono rozsyła propozycje. Recenzję stworzyła instagramerka @efemerycznosc_chwil:

Recenzja

Dziękuję pani Magdzie i czekam na kolejne.
No i spotkania autorskie, kolejna ważna opcja. Jestem już po moim debiucie z tym związanym. Spotkanie odbyło się 27 września w Miejsko-Gminnym  Ośrodku Kultury w Glinojecku. Zdjęcia ze spotkania tutaj:

Spotkanie autorskie

Lada chwila będzie filmik z tego wydarzenia, który udostępnię na moim kanale YT oraz osobny wpis na blogu poświęcony tylko temu wydarzeniu. Będą też kolejne spotkania, ale o tym wkrótce.

Teraz wy!

Nie walczę o sławę, a co najwyżej o rozpoznawalność w skali powiatu 😉 W każdym razie staram się wykorzystać wszystkie dostępne opcje. Udało mi się, dzięki uprzejmości szefa, umieścić książkę w stacjonarnej sprzedaży na Stacji Paliw Avia w Glinojecku:

Strona stacji

Na chwilę obecną to jedyne miejsce, gdzie można ją kupić bezpośrednio „z półki”, na dodatek można uzyskać autograf i/lub dedykację od mojej skromnej osoby oraz w gratisie dostać profesjonalną zakładkę, bezpośrednio od wydawnictwa.
Teraz, moi drodzy czytelnicy, wszystko w Waszych rękach! Zachęcam mocno do kupowania, bo co tu dużo gadać – od tego zależy moja przyszłość 😉 Nie mam pojęcia ile sztuk powinno się sprzedać, ale myślę, że poniżej tysiąca nie ma co schodzić, a to i tak może być nie wystarczająca liczba. Ceny są bardzo atrakcyjne, a wobec samej treści książki na pewno nie przejdziecie obojętnie, gwarantuję. Wszystko o tym, gdzie kupić, tu:

Linki

Podziękowania 🙂

Myślę, że to dobre miejsce, by podziękować Emilii Teofili Nowak z Fabryki Dygresji:

fabrykadygresji.pl

To ta pani dokonała profesjonalnej korekty mojego pierwszego tekstu oraz ukierunkowała mnie na dalsze działania. Co zaś najważniejsze, to od niej nauczyłem się najwięcej o tym jak pisać. Wiedza ta może okazać się nieoceniona, a przynajmniej dla mnie ma ogromną wartość. Dziękuję 🙂

Lopez.

2 Replies to “Debiut i co dalej?”

  1. Radek!
    Mega się cieszę, że aktywnie działasz! Książka prezentuje się naprawdę godnie, okładka dogłębnie oddaje klimat i mam nadzieję, że jesteś z siebie bardzo zadowolony, bo odwaliłeś kawał solidnej roboty! 🙂
    Cieszę się, że debiut za Tobą, teraz czas na kolejne teksty! 🙂 Życzę Ci wysokiej sprzedaży, rewelacyjnych recenzji oraz wspaniałej frekwencji na Twoich spotkaniach autorskich. Oby odbywały się często i gęsto!
    Pięknie dziękuję za wspomnienie o mnie na samym końcu. Aż się łezka w oku kręci. A Twoja strona www prezentuje się cudownie! 🙂
    Ciepło pozdrawiam!!!

    1. Dziękuję za uznanie Emilko i liczę, że moja książka znajdzie się też w Twojej biblioteczce 😉 Poza tym mam nadzieję, że nasze drogi jeszcze się gdzieś spotkają w tej branży 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *